---

indianie.org - wioska indiańska Jurowce, Białystok

---
header_wioska

Strona główna / Kultura i zwyczaje / Taniec Słońca Crow
A+ R A-

Taniec Słońca Crow

Email Drukuj
Oryginalny Taniec Słońca Wron w dużej mierze różnił się od Tańca Słońca innych plemion. Wykonywany był przede wszystkim jako przysięga zemsty i niekoniecznie odbywał się każdego roku. Sam "Dom od Tańca Słońca" był też zupełnie inny. Jego struktura opierała się na czterech tyczkach, tak jak tipi Wron, jedna z nich służyła podczas tańca jako pal główny. Ostatni Taniec Słońca Wron w starym stylu miał miejsce około roku 1875. W 1941 Wrony przejęli Taniec Słońca od Szoszonów znad rzeki Wind pragnąc powrócić do czegoś prawdziwie indiańskiego. Od tego czasu wprowadzili pewne zmiany, lecz sam taniec jest w gruncie rzeczy taki sam. Podczas II Wojny Światowej Taniec Słońca odprawiano w celu uzyskania opieki dla wojowników Wron walczących w siłach zbrojnych USA, oraz jako prośbę o koniec wojny. W agencji Wron Taniec Słońca został odprawiony w czerwcu 1942, a potem każdego kolejnego lata, w roku 1945 jako modlitwa o zwycięstwo. Sierpniowa ceremonia z roku 1945 zakończyła cykl składający się z świętej liczby cztery. Zanim minął kolejny miesiąc ostatni z czterech wrogów poddał się wobec czego wśród Wron wierzono iż była to odpowiedź na ich modlitwy i że ich Taniec Słońca przyczynił się do zakończenia wojny...

. Wśród Wron do Tańca Słońca podobny był Taniec Tytoniu, który odbywał się w domu Tytoniu o podobnej konstrukcji do domu Tańca Słońca. Główną różnicą było to, że brało w nim udział zaledwie niewielki procent społeczności choć tańczyli oni by zapewnić dobro publiczne. Z drugiej strony, Taniec Słońca w którym udział brało całe plemię służył głównie celom prywatnym. Podczas pierwszego Tańca Słońca którego byliśmy świadkami stary człowiek liczył coup na drzewie. Podczas tych które odbywały się później zaszczyt ten przypadł żołnierzom, którzy wrócili z wojny opowiadali o niektórych czynach, których dokonali za morzem. Ten który miał liczyć coup zbliżał się do drzewa na koniu uderzał je długą wierzbową gałązka, lecz nie można było powiedzieć iż stosunek do tej czynności był taki sam u ludzi starszych i u żołnierzy . Starsi opowiadali o tym czego dokonali z zapałem i ekspresją, jak gdyby zaszczyty te zdobyli wczoraj. Młodzi byli nieśmiali i ledwo słyszeliśmy to co w ogóle mówili. Po tej ceremonii, na drzewie, na wysokości człowieka malowano trzy czarne okręgi. Miały one symbolizować trzy noce cierpień, którym mieli się poddać tancerze, od tego ranka rozpoczynali oni post, którego musieli przestrzegać do końca ceremonii. Kora drzewa pozostawał nienaruszona. Przy rozgałęzieniu przywiązywano zawiniątko z gałązek wierzbowych wyglądające jak krzyż. Obecnie Indianie utrzymują iż reprezentuje on krzyż Chrześcijański, lecz pierwotnie musiał przedstawiać Gwiazdę Poranną, gniazdo Ptaka Grzmotu, lub cztery kierunki. Wierzby rosną zazwyczaj przy wodzie będącej warunkiem wszelkich form życia. Pod rozwidleniem po zachodniej stronie pala przywiązywano głowę Bizona. Wokół jego oczu malowano białe pierścienie a w pysk i nozdrza wkładano mu szałwię. Jest to symbolem wielkich stad od których kiedyś zależało życie plemion - symbolem mnogości. Do końców gałęzi przywiązywano paki materiału: do jednej niebieski - symbolizujący noc, a do drugiej biały - symbolizujący dzień. Kolory te reprezentowały również prawdę i czystość. Tak przygotowany pal główny zostawał wzniesiony. Tyczki od tipi powiązane parami w różnych odległościach służyły jako podpory a drzewo (pal główny) podnoszono czterema symbolicznymi ruchami. Podczas jednego z Tańców Słońca, którego byliśmy świadkami, gdy drzewo już zostało wzniesione puściły górne wiązania za pomocą których umocowana była głowa Bizona. Na skutek czego obróciła ona się tak że wisiał do góry nogami. W dawnych czasach zostałoby to uznane za bardzo zły omen i mogłoby stanowić o końcu ceremonii, lecz obecnie zupełnie bez zażenowania wysłano człowieka który uszedł na pal i odwrócił głowę, zamocował ją ponownie i wrócił na dół. Niektórym wydało się to zabawne i zaczęli żartować z tego wydarzenia i wspinacza, który tylko wesoło odpowiedział iż pracował nad nimi wszystkimi. Wzniesiony pal centralny, czyli drzewo tak jak u innych plemion reprezentowało środek świata, płodność, drzewo życia, szlak z ziemi do nieba a nawet samego Wielkiego Ducha. Wznoszony na tej konstrukcji okrągły Dom do Tańca Słońca z wejściem skierowanym ku wschodowi i wschodzącemu słońcu. Dwanaście tyczek (rozgałęzionych na górze) o wysokości około ośmiu stóp wbijano w ziemię w taki sposób, że tworzyły okrąg. Rozgałęzienia połączone były tyczkami i długimi sznurami przeprowadzonymi od każdej wspomagającej tyczki do rozgałęzienia drzewa centralnego...

Wczesny wieczorem po ukończeniu budowy Domu do Tańca przybywają tancerze (boso), przybrani w spódnice zrobione z koców lub szali. Górna część ich ciała pozostaje naga za wyjątkiem ceremonialnych malunków czerwoną, żółtą lub białą farbą, twarze pomalowane mają w tajemnicze i magiczne wzory, włosy zazwyczaj długie. Wszystka to, wraz z gwizdkami tworzy wspaniały widok. Paradują wokół namiotu w kierunku zgodnym z ruchem słońca a następnie wchodzą do środka, ustawiają się wzdłuż wewnętrznej ściany twarzą do świętego pala stojącego na środku, wznoszą ramiona i odmawiają otwierającą (pierwszą) modlitwę dmuchając w gwizdki zrobione z kości Orła. Po rozpoczęciu tańca wraz z pieśnią rozlegają się głosy gwizdków. Istnieją setki pieśni związanych z Tańcem Słońca a ich wybór zależy od prowadzącego śpiewem. Śpiewacy siedzą wokół dużego bębna umieszczonego na południe od wejścia. Wspomagani są przez kobiety śpiewające o oktawę wyżej i potrząsające wierzbowymi gałązkami. Bęben, pieśni i wszystkie czynności mają znaczenie symboliczne i są widzialnymi formami odpowiednich modlitw. Uduchowione pieśni, gałązka wierzby, powiewające pióra wszystko razem wywołuje wrażenie, wszystko i wszyscy poruszają się w harmonii z wspaniałym rytmem wszechświata. Tancerze trzymając w ręce puszyste pióro zbliżają się do pala a potem cofają się z twarzą zwróconą do niego, cały czas dmuchając w gwizdki. Uderzenia bębna i pieśni są głośniejsze gdy tancerz zbliżają się do pala i słabną gdy się cofają, rytm zaś pozostaje przez cały czas nie zmieniony. Krok tańca w miejscu jest taki jak u innych plemion lecz podczas zbliżania się do pala używa się różnych kroków. Niektórzy wybiegają na przód, niektórzy stosują "krok kulawego", jeszcze inni skaczą do przodu na obu nogach...

Przez całą noc przy wejściu pali się ognisko. ma to na celu oświetlanie miejsca tańca oraz znaczenie symboliczne - symbolizuje przybycie słońca o świcie. Wśród niektórych plemion podtrzymywane było oryginalnie przez gałęzie które dzielni wojownicy umieszczali w nim i za które otrzymywali coup. Jedna z najbardziej imponujących ceremonii ma miejsce każdego dnia o świcie. Gdy pojawiają się pierwsze promienie słońca taniec staje się pełen wigoru gdyż nadchodzący dzień ma przynieść ludzkości nowy świat. Gdy Dziadek Słońce pojawia się na horyzoncie, tancerze formują linię i zwróceni twarzą do niego wyciągają ramiona i otwarte dłonie kontynuując gwizdanie tak jak podczas rozpoczęcia ceremonii wieczorem dnia po-przedniego. Gdy już rozjaśnia się horyzont zbierają suknie i siadają na ziemi na zachód od ognia ciągnąc suknie nad głowami podczas gdy dowodzący ceremonią odmawia żarliwe modły o dobro wszystkich ludzi - Tancerze odpowiadają pieśnią (hymnem) poranną, którą powtarzają 4 razy. Po modlitwie mogą przez kilka godzin odpocząć podczas gdy bębniarze i śpiewacy opuszczają Dom, za wyjątkiem tego porannego odpoczynku ktoś musi cały czas tańczyć. Drugiego ranka, podczas tego odpoczynku, z obranych z kory wierzbowych rózg o średnicy półtora cala wznoszone są małe przegrody dla każdego tancerza wzdłuż wewnętrznej ściany Domu od Tańca. Te gałązki malowane są na żółto i biało. Zmęczony tancerz może podczas tańca chwycić się 2 tyczek tworzących jego przegrodę. Gdy taniec zostaje wznowiony przyjaciele i krewni przynoszą świeże sitowie i miętę i wyściełają tym przegrody. Sitowie jest tak odświeżające i pachnące, że wydaje się jakby nadeszła chłodna, północna bryza, później tancerze mogą się też na nim położyć. Podczas przerw w tańcu niektórzy obserwatorzy zbliżają się by dotknąć świętego pala i by otrzymać błogosławieństwo od jednego z szamanów. Żeby przejść przez Łono Matki Ziemi wewnątrz świętego Domu trzeba okazać należny szacunek i zdjąć obuwie. Szaman kładzie ręce na ramiona pacjentów i modli się za nich, a następnie symbolicznie odgania zło za pomocą orlich piór, które trzyma w ręce. Każdego ranka tancerze malują się od nowa i to zazwyczaj w zupełnie inne wzory i kolory niż dnia poprzedniego. Każdy tancerz angażuje w tym celu kogoś starszego posiadającego moc. Kolory i wzory oraz sposób w jaki są nakładane wyrażają potencjał modlitwy tancerza. Tak jak farba zmienia wygląd jednostki tak może swój charakter zmieniać modlitwa. Czwartego dnia około południa spełnienie modlitw zostają osiągnięte wypełnione zostały przyrzeczenia tancerzy. Jeszcze jeden dzień trzymają twarz zwróconą do pala, wyciągają ramiona i dmuchają w gwizdek z kości orła kończąc tym samym rytuał. Szaman błogosławi specjalny napój, który mają wypić kończąc długi post. Duża czara z napojem przechodzi z rąk do rąk. Tancerze mówią że gdy czara postawiona została u stóp drzewa była pusta a kiedy podniósł ją szaman była już pełna. Po wypiciu świętego - leczniczego napoju tancerze mogą pić co zechcą...

Po zakończeniu głównej części ceremonii uczestnicy udają się do szałasów potu by odbyć oczyszczającą kąpiel parową. Czują się wtedy oczyszczeni zarówno duchowo jak i fizycznie i pełni inspiracji i odwagi by stawić czoła wszelkim próbom mającym ich spotkać w nadchodzącym roku. Przyjaciele i krewni przygotowują biesiadę i oficjalnie Taniec Słońca się kończy...

Tłumaczenie i opracowanie: Beata Skwarska, wg. Gladys i Reginalda Laubinów (fragment)

Kontakt

Wioska indiańska
Jurowce k/Białegostoku

ok. 4km na trasie do Augustowa

tel. 85 65-22-816

kom. 606-10-12-38

email: info (at) indianie,org